Tymczasem – jak wynika z badania portalu Nieruchomosci-online.pl – aż połowa gospodarstw domowych zainteresowanych zakupem własnego M, ma miesięczny dochód poniżej tej granicy.
A to oznacza, że niektórych przypadkach marzenia przegrają z realiami. I część osób odbije się od rynku z powodu wysokich cen mieszkań i drogich kredytów.
Przyjrzyjmy się zatem, jaka jest sytuacja finansowa osób, które planują w tym roku zakup mieszkania lub domu w 2025 roku?
Sytuacja finansowa osób planujących zakup mieszkania
Otóż jak pokazuje analiza Nieruchomosci-online.pl i agencji badawczej Inquiry „To my. Kupujący 2025”:
- 63 proc. osób uznaje swoją sytuację finansową za stabilną,
- 65 proc. potrafi zarządzać swoimi finansami,
- 32 proc. wierzy, że ich sytuacja finansowa poprawi się,
- 30 proc. przyznaje, że nie będzie w stanie zaoszczędzić na czarną godzinę.

Blisko połowa rodzin, które planują w tym roku zakup nieruchomości, dysponuje miesięcznym dochodem poniżej 25 tys. zł brutto.
- 21 proc. deklaruje dochód do 10 tys. zł,
- 20 proc. w przedziale 10-24 999 zł.
– Chociaż wynagrodzenia w Polsce rosną, to niemały odsetek rodzin wciąż zarabia mniej niż 10 000 zł brutto. W niektórych przypadkach marzenia przegrają więc z realiami – komentuje Rafał Bieńkowski z portalu ogłoszeniowego Nieruchomosci-online.pl.
Bycie „nieco zadłużonym” to nic dziwnego
Ustalony budżet miesięczny lub tygodniowy ma 58 proc. rodzin. I – jak deklarują – starają się go trzymać.
Z kolei 14 proc. gospodarstw domowych deklaruje, że taki budżet ma zaplanowany, ale często przekracza go z powodu braku dyscypliny, rosnących kosztów utrzymania i licznych zobowiązań finansowych.
Dobrym przykładem tych ostatnich są auta. Wprawdzie blisko połowa osób planujących zakup nieruchomości ma jeden samochód, ale aż 32 proc. – dwa. A to już jest niemałe obciążenie dla naszego budżetu.

Co ciekawe, 25 proc. osób planujących zakup mieszkania lub domu uważa, że nie ma nic dziwnego w byciu „nieco zadłużonym”.
Nie widać dużego optymizmu co do przyszłości
Osoby, które planują w tym roku mieszkanie lub dom, chętniej korzystają z produktów inwestycyjnych i oszczędnościowych niż osoby, które takich planów nie mają. I tak:
- 60 proc. badanych ma różne rachunki oszczędnościowe,
- 30 proc. – obligacje,
- 16 proc. – akcje,
- 14 – inwestowało w przeszłości w nieruchomości.

Żyłkę inwestora ma 58 proc. kupujących. Ta grupa deklaruje, że szuka opłacalnych metod na inwestowanie pieniędzy. Natomiast 42 proc. nie ma nic przeciwko podejmowaniu ryzyka finansowego.
– Staramy się oszczędzać i w miarę możliwości inwestować, ale nie widać dużego optymizmu co do przyszłości. Raptem jedna trzecia osób jest przekonana, że w najbliższych 12 miesiącach nastąpi poprawa ich sytuacja finansowej – komentuje Rafał Bieńkowski.

Jeśli mamy nieruchomość, to częściej bez kredytu
Wśród planujących zakup mieszkania lub domu przeważają osoby, które mają już jakąś nieruchomość – najczęściej mieszkanie na własny użytek.
Co ważne, osoby planujące aktywność na rynku, które posiadają już nieruchomość na własność, w większości mają ją bez kredytu (64 proc.).
Analiza „To my. Kupujący 2025” pokazuje również, w jakich nieruchomościach żyją obecnie osoby, które planują być aktywne na rynku.
- 53 proc. ankietowanych żyje w mieszkaniach,
- 34 proc. – w domach wolnostojących,
- 11 proc – w zabudowie szeregowej lub w bliźniaku.

Jeśli chodzi o liczbę pokoi w zajmowanych obecnie nieruchomościach, najczęściej mamy
- dwa pokoje – 32 proc.,
- jeden pokój – 30 proc.,
- trzy pokoje – 25 proc.
– Bardzo ciekawe jest to, że wielkość mieszkania lub domu nie jest dla nas najważniejszym czynnikiem. Aż 65 proc. potencjalnych kupujących jest zdania, że ważniejsza od metrażu jest lokalizacja, a więc przyjazna, dobrze skomunikowana okolica – podkreśla Rafał Bieńkowski.
Napisz komentarz
Komentarze